Szanowny wychowawco!
Nie pisz nam maila, że szukasz pracy, bo my to wiemy.
Po prostu wejdź w oferty pracy i wyślij CV!!!

Gardaland - masa atrakcji na trasie do Hiszpanii

Gardaland - atrakcja na trasie do Lloret

Park rozrywki Gardaland położony jest bezpośrednio nad jeziorem Garda niedaleko Verony we Włoszech. Jest świetnym punktem na odpoczynek dla kierowców i rewelacyjną zabawę dla wszystkich kolonistów. Przerwa dla kierowców musi trwać minumum 9 godzin, tyle też wystarcza, by nasze pociechy wyszalały się wystarczająco w parku rozrywki.

Do Gardalandu jest łatw trafić. Jadąc z Polski, mijamy Veronę i zjeżdżamy z autostrady na drogę SR249. W sezonie letnim łącznik pomiędzy autostradą, a Gardalandem jest bardzo zakorkowany. Na miejscu mamy bardzo duży parking dla autokarów, camperów, osobówek i motocykli. Jeśli nie mamy wykupionego obiadu w Gardalandzie, który z resztą jest kiepski w porównaniu do tego jaką cenę płacimy to możemy przed wejściem do parku zrobić poranny posiłek na asfalcie lub trawniku (brak tam jakichkolwiek ławek) oraz poranną toaletę. Do niedawna działały prysznice, od 2 lat obsługa powtarza, że są zepsute.

Wcześniej biura podróży robią rezerwację, bez niej trudno wejść do parku, nie otrzymamy też szkolnej zniżki. Warto mieć przy sobie listę uczestników wraz z datami urodzenia. Czasami nam obsługa nie uwierzy na piękne oczy, że są to dzieci. W czasie, kiedy grupa spożywa posiłek i korzysta z toalety warto wykorzystać ten czas na kupno biletów. W sezonie są długie kolejki. Dla grup są krótsze, ale swoje też trzeba odstać.

 

Ze względów bezpieczeństwa warto wejść razem z grupą. Raz, że również jako pilot/wychowawca mamy świetną zabawę, dwa, możemy chociaż czasem spotkać naszą grupę i potwierdzić, że wszystko jest OK. Czas na zabawę wynosi ok 7-8 godzin, odejmując czas na poranną i wieczorną toaletę i posiłek, wobec tego warto zrobić międzyzbiórkę np. po 4-tej godzinie zabawy. Czasami dzieci są z tego powodu niezadowolone, ponieważ brakuje im np. 10 minut by wejść na kolejkę, a muszę iść na zbiórkę. My jednak jesteśmy wtedy spokojniejsi, wiemy, że wszystko jest OK, a dzieci też uczą się wtedy gospodarowania czasem. Międzyzbiórka zależy tylko od nas.

Czasami jakieś dzieci nie wchodzą do Gardalandu z różnych przyczyn. Można im wtedy zaoferować spacer nad Gardę (koniecznie z opiekunem). Przechodzimy przez ulicę i kierujemy się na plażę (Spiaggia). Mamy kilometry plaż. Jezioro jest super zagospodarowane - gastronomicznie i noclegowo. Wypoczywa tam mnóstwo Włochów, Niemców, Austriaków i innych narodowości. Uprawia się liczne sporty wodne, wędkarstwo, można się poopalać, popływać, pozbierać muszelki.

Co do samego Gardalandu mamy w nim ogrom zabaw i atrakcji. Podzielono je na kilka części - Fantasy, Adventure i Adrenaline. Nasze pociechy najbardziej będą interesowały te dwie ostatnie, gdyż Fantasy przeznaczone są głównie dla najmłodszych nieosiągających wymaganego wzrostu, by pobawić się na większych atrakcjach.

 

 

Dział Adventure otwiera Jungle Rapids. Jest to przejazd dużymy pontonami, gdzie wchodzi do 8 osób. Można tam trochę się pochlapać. Przenosimy się w świat starożytnych cywilizacji Azteków lub Majów. Widzimy dookoła ogromne budowle stawiane właśnie w tym stylu. Kolejnym jest I Corsari. Przenosimy się w świat bitw pomiędzy piratami, ich napadami na wioski i podwodny świat potworów morskich. Widzimy trupy zjadane przez psy, papugi kpiące z piratów, bandytów wieszanych na szubienicy. Płyniemy cały czas podwodną rzeką, gdzie co jakiś czas pojawia się jakaś atrakcja. Kolejnym punktem jest Ramzes. Możemy wtedy poćwiczyć tam swoją skuteczność i celność. Wsiadamy bowiem do wagonika i przenosimy się do czasów faraonów egipskich. Wagonik zaopatrzony jest w pistolet dla każdej osoby. Na ścianach pojawiają się kolorowe światełka, każde inaczej punktowane. Musimy celować w nie, by zgromadzić jak najwięcej punktów. Wynik pojawia się na wyświetlaczu, możemy potem kupić zdjęcie z naszym wynikiem. Następną wodną atrakcją jest Atlandyta. Przenosimy się w tajemniczy świat, jedziemy wtedy dużą łodzią, gdzie wchodzi ok 30 osób. Możemy zostać tam ochlapani, są również strome zjazdy, gdzie żołądek nam troche powędruje po brzuchu. Wstępem do dużych kolejek jest Mamut. Atrakcja ta zabiera nas na Antarktydę i do jej kopalń. Dookoła widzimy lód i wykopaliska. Wsiadamy do wagoników i jeździmy z dosyć dużą prędkością. Jest to dobry test przed dużymi kolejkami, możemy tam zobaczyć jak radzimy sobie z lękiem wysokości i przeciążeniami. Ostatnią zabawą z tego działu jest Colorado Boat. Wsiadamy wtedy do wydrążonego pnia i jeździmy po łańcuchach. Jest to atrakcja na wpółwodna. Osoby siedzące z przodu wychodzą stamtąd zazwyczaj całe ochlapane wodą. Stojąc w kolejce możemy w nie postrzelać z pistoletów wodnych.

Dział Adrenaline otwiera najnowsza zabawka w Gardalandzie, czyli Oblivion. Jeden z czterech największych rollercoasterów w parku. Jest koloru białego. Wsiada na niego ok 30 osób. Unosi nas do góry, by po chwili pomknąć z ogromną prędkością pionowo w dół i kontynuować szybką jazdą w górę, dół, robić beczki i pętle. Podobnych atrakcji dostarcza Blue Tornado w kolorze niebieskim. Jesteśmy podwieszeni od góry krzesełkami, na samym szczycie nogi zwisają nam z wysokości 60 metrów, a po chwili osiągami ogromną prędkość. Robimy kilka pętli, beczek, wielorotnie jedziemy do góry nogami. Przejeżdżamy też przez mgiełkę wodną. Dosyć nową atrakcją jest Raptor. Szary rollercoaster dostarczający podobnych doznań, co poprzednie maszyny. Zanim wejdziemy na te trzy maszyny możemy sprawdzić się na Magic Mountain. Kolejka w kolorze zielonym jest dobrym punktem, by przetestować siebie przed największymi atrakcjami parku. Jeśli lubimy duże przeciążenia możemy wybrać się na Space Vertigo. Jest to pionowa atrakcja, która z ogromną siłą pcha nas w dół, możemy się wtedy poszuć jak w statku kosmicznym. Dodatkowym uzupełnieniem tego działu jest Sequoia. Jest to wolny, ale ekstremalny rollercoster, jeździmy tam bardzo wysoko z głową w dół. W parku nie zabrakło też domu strachu, nazywa się on Magic House.

W Gardalandzie możemy zobaczyć też miasteczko rodem z Dzikiego Zachodu, szukamy tam złota, zachodzimy do Saloonu, możemy też postrzelać do celu. Co jakiś czas w parku mamy restauracje, toalety, działy informacyjne. Po całym parku jeździ kolejka po szynach, warto się nią przejechać, by zobaczyć ogrom całego parku.

Czas spędzony w Gardalandzie jest niezapomniany i warto tutaj przyjechać z grupą wybierając się do Hiszpanii lub południe Włoch.

Komentarze

Imię:

Treść:

2 plus 3 =

Najnowsze opinie

Jacek napisał(a) o
Jacek Herjan:
"Mazury= yacht klub Bielsko-Biała z bazą w kozini..."
Gabrysia sz napisał(a) o
Anna Urbaniak:
":)..."
dariusz mechla napisał(a) o
dariusz mechla:
"Posiadam uprawnienia instruktora strzelectwa I sam..."

Najnowsze na forum

Nasi partnerzy:

Strona główna | Współpraca

Copyright © doneta.pl