Śmieszne stawki- jak to się dzieje?

O wszystkim i o niczym / Śmieszne stawki- jak to się dzieje?
  • Posty: 1
  • Dołączył: 06.08.2018r.
Chyba założyłam ten wątek żeby się pożalić. Jeżdżę na kolonie zaledwie od dwóch lat i z roku na rok stawki dniowe są coraz niższe. Gdy jechałam po raz pierwszy za 130 zł na rękę za dzień to zostałam wyśmiana przez koleżanki z pokoju, że dałam się wykorzystać i za mniej niz 150zł netto za dzień się nie jeździ. Wzięłam to do siebie i juz w kolejnym roku ( po 6 turnusach+ zielone szkoły) utargowałam z jednym z biur podróży właśnie 150zl na rękę, co bylo ciężkie, mimo że jestem animatorem i instruktorem fitness, ale udało się- i tak minęło kolejne 6 turnusów, wyjątkowo w jednym biurze. Umówiliśmy się z szefostwem, ze widzimy się za rok. I tak nadszedł czas podpisania umowy. Patrzę, a tam co? Stawka- 100zł. Poprosiłam o wyjaśnienia, bo bardzo mnie chwalono i nalegano, byśmy podjęli współpracę za rok, no i odpisano mi, ze to i tak więcej niż większość kadry wychowawczej.
Patrzę na oferty czy na tej stronie, czy na fb, gdzie ogłaszają się zarówno wychowawcy, jak i pracodawcy, i co widzę? Stawka za dzień 70 zł. Turnus 14 dniowy za 1000 zł brutto. Jedź za darmo, bo super atmosfera. No ludzie... Praca wychowawcy to nie wakacje, a obowiązek! Jesteśmy dostępni dla dzieci 24h/7. Przyjdzie taka Julka o 1 w nocy, bo tęskni za mamą i nie ma, że oleje się temat. Szesnastolatkowie buntują się, bo nie mogą sami wchodzić do morza i miej na nich oko, żeby przypadkiem nie przyszło im cos głupiego do głowy. Komuś się coś stanie, to WYCHOWAWCA JEST ZA TO ODPOWIEDZIALNY. Jestem ciekawa, czy rodzice, znając stawki wychowawców, puszczaliby tak chętnie swoje pociechy na kolonie. Jest mi przykro, że z roku na rok te stawki są coraz słabsze. Prawdopodobnie w tym sezonie odpuszczę sobie, bo nie chcę, by za mniej niż 100 zł spoczywała na mnie tak ogromna odpowiedzialność. Wolę pracować dalej w sali zabaw, gdzie po godzinie 17:00 wracam do domu i nie przejmuję się żadną Asią, Basią czy Zuzią, które źle się czuły, bo po prostu dzwonię po ich rodziców i po sprawie.

Koniec, wygadałam się ;).
  • Posty: 1
  • Dołączył: 07.01.2019r.
Coż... I to jest fundamentalne pytanie na które od jakiegoś czasu próbuje sobie odpowiedzieć. Mam lata doświadczenia w harcerstwie, troche mniej na obozach i koloniach, kurs wychowawcy, a takze kierownika. Kilka lat plywalem z dzieciakami jako instruktor zeglarstwa morskiego. Lubie pracowac z mlodzieza, lubie obozy. Tylko czy warto brac na siebie taka odpowiedzialnosc za takie wynagrodzenie? Przy pracy kierownika kolonii odpowiedzialnosc za zdrowie, bezpieczenstwo i samopoczucie podopiecznych to tylko połowa tematu, dochodzi dopilnowywanie papierkologii, kontrole z kuratorium, sanepidu. A jednorazowy mandaty za niespełnienie norm HACCP, który oczywiscie obciaza nikogo innego jak tylko kierownika niejednokrotnie przekracza wynagrodzenie z 2-3 turnusów. Czasem chciałoby się rzecz, O tempora, o mores.
Oczywiscie, ktoś moze odpowiedziec, ze przeciez nikt nas do tego zawodu nie zmusza i jak nam sie nie podobaja stawki to mozemy pracowac w innej branzy. I ten ktos bedzie miec racje. Tylko ze ktos te oferty pracy i tak przyjmie, te kolonie i obozy sie odbeda. I pojada tam tacy wychowawcy ktorzy zgodza sie za te 100zł pracowac. Czy wplynie to na jakos opieki? To zostawie jako pytanie otwarte, na ktory kazdy sam sobie moze odpowiedziec zgodnie z wlasnymi przemysleniami.

Kategorie na forum

Nasi partnerzy:

Strona główna | Współpraca

Copyright © doneta.pl